06 23
Pierwszy wakacyjny weekend za nami. Jak dziś pamiętam to niezwykłe podekscytowanie, które dochodzi do głosu, gdzieś w połowie czerwca. Słońce coraz mocniej przygrzewa, do szkoły wybiegać można w krótkim rękawku i tylko mama wołająca „weź sweter na wszelki wypadek”. Wylegiwanie się na trawie podczas dużej przerwy i wakacyjna giełda kto gdzie jedzie. Wspólne oczekiwanie na coś niezwykłego. Jeszcze tylko świadectwa, chwila zawahania, że coś się kończy, że kolejny rok za nami, że przez dwa długie miesiące nie zobaczymy bardziej i mniej ukochanych kolegów i… już za parę dni, za dni parę wezmę plecak i… Czytaj dalej »
Ostatnie komentarze