Wysunęłam swoje ciało spod ciepłej pierzynki, marząc by móc pozostać pod nią jeszcze tylko minutkę i natknęłam się na smętny wzrok męża:
- Cześć kochanie, okropne jest to wstawanie – mruknęłam pod nosem
- Acha, a spójrz jeszcze przez okno – odburknął śpiąco mąż.
Podeszliśmy razem do zasłon, za którymi rozciągał się biały świat. Śnieg przykrył ogrody sąsiadów, białe dachy domów, puchowe samochody…
- Jejku nie zdążyliśmy zabezpieczyć roślin przed zimą. Myślisz, że nasz ogród też jest cały biały, a pod śniegiem zamarzają nasze rośliny – zawołałam ze zgrozą.
Mąż tylko pokiwał głową. Oczami wyobraźni widział już siebie skrobiącego szyby w samochodzie.
- Będę musiał odśnieżyć przed domem i schować meble ogrodowe – dodał
Zasłoniliśmy zasłonkę łudząc się, że może cofniemy zimę i aż tak bardzo nie zaskocz nas na początku listopada.
Nagle zobaczyłam pędzącą radośnie Anię. Przetarłam oczy i spojrzałam na zegarek. Dochodziła siódma rano, a Ania tanecznym krokiem wchodziła do pokoju Kuby. Nie zdążyłam zareagować, gdy usłyszeliśmy radosne piski.
- Mamo, tato widzieliście śnieg. Spadł śnieg – krzyczały dzieci, biegając jak oszalałe od okna do okna i sprawdzając czy po obu stronach domu świat wygląda tak samo cudownie.
- Ulepimy bałwana, będziemy się rzucać śnieżkami, pójdziemy na sanki – piszczała Ania
- A ja z tatą będę odśnieżał – z dumą informował Kuba.
Spojrzeliśmy z mężem na siebie. Już wiedzieliśmy, jak należy reagować na pierwszy śnieg. Radość dzieciaków może nie udzieliła nam się w stu procentach, ale z twarzy zniknęły ponure miny.
- Jak wrócicie ze szkoły pójdziemy na spacer. Zobaczymy czy śnieg spadł również w lesie – zaproponowałam. A dzieci pełne radości dodały rozmarzonym głosem:
- A po spacerze zrobimy kakao i rozpalimy w kominku i zjemy ciasto bananowe z polewą czekoladową i będziesz nam cały wieczór czytać książki, a my będziemy leżeć pod kocami. Tylko nie czytaj Dziewczynki z zapałkami.
- Ale przecież nie mamy ciasta bananowego? – zawołałam zachowując trzeźwość umysłu.
- No to upieczesz, prawda, prosimy!
No nic muszę się ubrać, założyć ciepłe buty i szalik i iść do sklepiku po produkty na ciasto bananowe…
Przepis na cisto bananowe
3-4 bananów dojrzałych
0,5 szklanki cukru brązowego
1 szklanka mąki
1 płaska łyżeczka sody
50g masła
1 jajko
Garść migdałów, orzechów, rodzynek
Wszystkie składniki wymieszać mikserem, przełożyć do podłużnej blaszki i piec 1 godzinę w temperaturze 170 st. C (piekarnik z termoobiegiem) Polać polewą czekoladową i palce lizać.
Ostatnie komentarze